3.7.17

Znacie Kaplę?

klocki Kapla


A ja znam! Pierwszy raz zobaczyłam Kaplę w Burgundii.

I kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Kapla to bowiem drewniane klocki, wszystkie dokładnie o tych samych wymiarach, a na pierwszy rzut oka nie różnią się wiele od pozostałych dostępnych na rynku. Tyle, że z Kapli wyczarować można naprawdę wiele.

kapla klocki

kapla klocki

kapla klocki


A dlaczego o nich piszę na tym blogu? Ich twórcą jest bowiem Holender, Tom van der Bruggen. Urodził się i dorastał w Hadze, później prowadził antykwariat w Lejdzie. Podzielał jednak chyba moje uczucia co do Krajów Niskich i serce ciągnęło go na południe Europy. W wieku 25 lat sprzedał więc swój sklep i ruszył z żoną realizować marzenia w śródziemnomorskim klimacie. Miał jasny cel: wybudować zamek! Bo niby dlaczego nie? We francuskim departamencie Aveyron, gdzieś między Tuluzą i Monpellier zakupił ziemię i w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku zapoczątkował swoje dzieło. A w celu zdobycia środków na realizację marzenia pracował na pobliskich budowach. Pierwszą wieżę swojego zamku postawił dość szybko, a prąd elektryczny popłynął do siedziby państwa van der Bruggen już po... sześciu latach! Młode małżeństwo w międzyczasie pomieszkiwało w ogrodzie, sami mielili ziarno na mąkę, a chleb piekli na ognisku. Budowa trwała szesnaście lat.

Pan van der Bruggen sam projektował swój wymarzony zamek. Pomagały mu w tym drewniane klocki, które wystrugał własnoręcznie. Szybko przekonał się, że tradycyjne klocki są zbyt masywne, najlepsze przy konstrukcji są płytki o proporcjach 1:3:15. Dobrze myślicie, tak narodziła się Kapla, ale do sukcesu rynkowego było jeszcze daleko. W tym czasie bowiem nasz bohater zaczął zarabiać sprowadzając i remontując... używane pianina. Przez chwilę było to dobre źródło dochodu, ale pianino kupuje się na lata, popyt nie rósł stosownie do potrzeb finansowych Holendra. Pan van der Bruggen zaczął myśleć o sprzedaży drewnianych zabawek. Pierwszy 100-elementowy zestaw Kapli powstał w 1987 roku. Prezentował swój produkt w szkołach, w supermarketach, na plażach i czasem udało sprzedać jedno pudełko, czasem dwa, w każdym razie kolejek nie było. Dostrzeżono jednak zalety drewnianych płytek i w tym samym roku pan van der Bruggen został poproszony o zbudowanie z Kapli wieży Eiffela w... paryskim Louvrze, ale nadal wszystkie klocki rzeźbił własnoręcznie w pracowni, w której kiedyś remontował pianina. Nadal nie był to biznes na szeroką skalę. Banki odmawiały pożyczek... W końcu ktoś powiedzał: "Tom, masz produkt, ale brakuje ci marketingu!". Ostatecznie Tom van der Bruggen sprzedał swój zamek i w latach dziewięćdziesiątych XX wieku zainwestował spore pieniądze i otworzył fabrykę w Bordeaux. Od tego czasu Kapla rozwinęła skrzydła, a Tom van der Bruggen dalej mieszka na południu Europy, bowiem zakupił dom w okolicach Monako, a z pobliskiego portu często wypływa na rejsy swoim jachtem.

kapla klocki

kapla klocki


Wracając do Kapli, każda płytka ma wymiary 11.7 cm x 2.34 cm x 0.78 cm i wykonana jest z drzewa sosnowego. Sprzedawane są w zestawach od 40 do 1000 elementów. We Francji i Holandii to bardzo popularna zabawka. My w domu mamy pudełko z 200 klockami, ale marzy nam się takie z 1000 sztuk...

Wyczarować można wspaniałe budowle. Polecam też filmy na YouTube przedstawiające czasem bajeczne konstrukcje.

Miłej zabawy!

 

Przy pisaniu tego postu korzystałam z artykułu 'Er bestaat maar één plankje' na stronie https://www.trouw.nl/home/-er-bestaat-maar-een-plankje-~af00b3b2/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger