08 września

Książka o Holendrach, ale nie tylko





Książkę wzięłam do ręki, żeby trochę więcej dowiedzieć się o społeczeństwie kraju, w którym teraz mieszkam. Wciągnęła mnie bardzo szybko, zachwyciłam się, wzruszyłam, zamyśliłam...

Małe eksperymenty za szczęściem. Sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 83 i 1/4 to pamiętnik pisany przez rok przez mieszkańca domu spokojnej starości w okolicach Amsterdamu. Opisuje w nim życie w tego typu ośrodku i mieszkańców, trochę opisuje Holendrów, ale jest to też piękna książka o starzeniu się. Czasem, kiedy czytałam ją w tramwaju, nie mogłam powstrzymać się od głośnego śmiechu, a czasem łezka zakręciła się mi się w oku. Nie jestem zawodowym recenzentem, nie podejmuję się więc analizy książki, ale mogę opisać moje uczucia po jej przeczytaniu. Przede wszystkim, co zabrzmi banalnie, pieniądze szczęścia nie dają. Mieszkańcy domu opieki, w którym mieszka Hendrik Groen to obywatele jednego z najbogatszych krajów Europy, co zdecydowanie widzę na ulicach każdego dnia, ale schyłek życia opisany w książce to raczej dość przykra egzystencja.


Książka też zdecydowanie utwierdziła mnie w przekonaniu, że na emeryturę czekać nie warto, lepiej żyć tu i teraz. Ile razy słyszę: "oby do emerytury, wtedy zacznę spokojne życie", ale to chyba trochę nie tak. Małe eksperymenty... po raz kolejny utwierdzają mnie w przekonaniu, że to drobne przyjemności dnia codziennego budują nasze szczęście. Czytałam kilka publikacji Daniela Gilberta, psychologa z Harvarda, na temat źródeł szczęścia w życiu (polecam też jego prezentację na TED). Według Gilberta to ludzie wokół, zwłaszcza udany związek i pieniądze (ale uwaga, nie za mało, ale też nie za dużo) są źródłem szczęścia (z dziećmi już różnie bywa). Ważna jest też zmiana w życiu, brak monotonii na codzień. 



Tak więc zamiast odłożyć parę euro na dostatnie życie "po sześćdziesiątce" chyba zaraz skorzystam z promocji na bilety lotnicze. A książkę Groena bardzo polecam.

2 komentarze:

  1. Czytałam tę książkę niedawno, i mnie zachwyciła! Chciałabym, żeby moi pacjenci w tym wieku mieli takie poczucie humoru jak Hendrik :) Niestety wśród Szwajcarów rzadko się to zdarza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, czy przeciętny Holender też tryska humorem jak Hendrik ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger