4.10.16

Kinderdijk, czyli Holandia w pigułce


Holandia wiatrak Kinderdijk



Kinderdijk był od dawna na mojej liście obiektów do obejrzenia w Holandii. Czasem kiedy ktoś nas odwiedzał doradzaliśmy wizytę właśnie tam, ale nam jakoś długo było nie po drodze. Okazja nadarzyła się całkiem niedawno, pojechałam, zobaczyłam i...

Zacznijmy od początku. Kinderdijk to wieś oddalona o 15 km od Rotterdamu, a położona na polderze Alblasserwaard. A skoro polder, to i nieustanna walka z wodą. Podobno pierwsi mieszkańcy pojawili się w tej okolicy po ostatniej epoce lodowcowej, czyli około 10 000 lat temu, ale prawdziwa walka z wodnym żywiołem i podnoszącym się poziomem rzek zaczęła się w średniowieczu. Aby osuszyć ciągle zalewany teren i zapobiec powodziom zaczęto budować kanały i groble, które nie zawsze były skuteczne. Legenda głosi, że w czasie ogromnej powodzi w 1421 roku polder Alblasserwaard nie został zalany. Wszyscy jednak zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji i ktoś poszedł na wały zobaczyć czy można coś ocalić z zalanych terenów. W pewnym momencie dostrzegł kołyskę, w której skakał kot, żeby utrzymać ją poziomo, aby woda nie dostała się do środka. Kiedy kołyska przypłynęła bliżej do wałów, okazało się, że w środku spokojnie śpi niemowlę. I stąd się wzięła nazwa Kinderdijk, czyli "Dziecięca grobla".



Holandia wiatraki Kinderdijk

Holandia wiatrak Kinderdijk

Woda nie dawała spokoju okolicom Kinderdijk i w XVIII wieku zbudowano 19 wiatraków, które służyły do przepompowywania wody i podobno jest to obecnie największe skupisko wiatraków w Holandii. Teraz co prawda mają już głównie wartość historyczną, bo wodę przepompowują nowoczesne pompy.

Holandia wiatrak Kinderdijk


Holandia wiatrak Kinderdijk

Holandia wiatrak Kinderdijk

Kinderdijk wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO i odwiedzany przez tłumy turystów. Muszę przyznać, że doceniam kunszt Holendrów w walce z wodą, ale widokowo Kinderdijk nie zrobiło na mnie specjalnego wrażenia. Po trzech latach w Holandii kanałów, polderów i wiatraków widziałam już sporo i może rzeczywiście w Kinerdijk jest ich dużo, ale podobne widoki mamy choćby jadąc z Leiden do Utrechtu, a za to nieco mniejszy natłok turystów i rowerów. Cóż, dramaturgii w krajobrazach nie ma co oczekiwać. Z pozytywnych wiadomości, za spacer po Kinderdijk nie płaci się, płatny wstęp jest tylko za zwiedzanie wnętrza wiatraków.

Do Kinderdijk można dojechać samochodem, ale ja polecam autobus wodny z Rotterdamu. 



Holandia wiatraki Kinderdijk

Holandia wiatrak Kinderdijk

Holandia wiatrak Kinderdijk

Holandia wiatrak Kinderdijk

2 komentarze:

  1. Tak pięknie opisałaś, że zapragnęłam zobaczyć to miejsce. No i fotki cudne.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger